Olszyna Ewa, Grzegorz. Piekarnia - Kalisz
Olszyna Ewa, Grzegorz. Piekarnia
W czwartek (24082023) kupiłam w tej piekarni chleb krojony (x2). Różnie bywało, ale to co zobaczyłam w tym chlebie w czwartek, przeszło moje najśmielsze oczekiwania: oba chleby w środku miały ok. 1 cm pas zakalca z grubą warstwą białej (w każdym razie jasnej) mąki. Oczywiście prawie wszystkie kromki tego chleba się po prostu łamały, kruszyły i wyglądały obrzydliwie. Postanowiłam ten zakup zareklamować. Co usłyszałam od właścicielki? NIE PRZEPROSINY. Usłyszałam, że czego ja chcę, przecież chleb jest upieczony i ma trochę mąki w środku, która została tam w czasie przygotowań do pieczenia. Moja próba wyjaśnienia, że nie po taki zakup tu przyszłam, do właścicielki nie docierała, cały czas powtarzała, że przecież chleb jest upieczony. Zostawiłam jej ten chleb życząc smacznego. Mam nadzieję, że chleb raz już sprzedany (zwrotu pieniędzy nie uzyskałam) nie wrócił na półkę. PARAFRAZUJĄC: idąc kupić np. garnitur możemy usłyszeć, że to, że dziury i poszarpany, to nieważne, PRZECIEŻ JEST USZYTY …
Coś jest w tym, że obsługa jest jaka jest i bardzo często się zmienia, najprawdopodobniej jest to PROTEST PERSONELU na (oględnie mówiąc) realizację warunków umowy o pracę. Tylko co to klienta obchodzi ...
PRZESTAŁAM BYĆ KLIENTKĄ TEJ PIEKARNI
Niestety. Strach kupować w tej piekarni. Osobiście uważam że jakość pieczywa niezbyt wysoka Ale chcę opisać moje zakupy w piekarni 23 czerwca godz ok 18.25.Dluga kolejka. Klienci w maseczkach. Dwie panie obsługujące. Bez maseczek. Bez rękawic.. Pani obsługująca w piekarni w jednej ręce trzyma loda i w czasie obsługiwania zjada go powoli
Podaje pieczywo bez rękawic i kasuje pieniądze. I nast klient. Druga pani sprzedawczyni obsługuje klientów w samochodach przez okienko. Też bez maseczki i rękawic. Ktoś prosi chleb pokrojony. Pani bierze w gole ręce bochenek chleba i kroi. Pakuję i kasuje bez rękawic. Nast klient prosi 3 bochenki pokrojone. Sprzedawczyni mówi obrażona na cały świat że to potrwa i nich się w domu naucza krojenia chleba. Dosłownie. Kroi znowu gołymi rękoma biorąc chleb i kasuje. Nie muszę chyba przypominać ze epidemia koronawirusa trwa nadal.i zalecane standardy postępowania są obowiązkowe, chociaż i bez wirusa wymagany reżim sanitarny obowiązuje. Dawno nie byłam świadkiem takiego lekceważenia klientów. Czy właściciel ma jakikolwiek nadzór nad pracą personelu, czy, szkoli i zapiznaje personel z obowiązującymi przepisami zwłaszcza teraz.

